W środę byłyśmy z Szefem w panoramie, akurat trafiłyśmy na ligę mistrzów i pana barmana, który otworzył pojemnik z rurkami, no bo ja nie umiem no. Było tak super. Uwielbiam kiedy wychodzimy gdzieś same! Wszystko jest tak jak kiedyś.
A w piątek byłam tam z Robertem. Powiedział, że nadal mu się podobam i tak jakoś wróciłam do domu o 1 w nocy. J. mówi jednak, żebym nie wracała do tego co było bo nie wiadomo co było prawdą, a co nie.
Barman obciął włosy.
A ja mam różowe końcówki.
Siedzę jak zahipnotyzowana nad dopiero co
odkrytą książką od astronomii, chociaż zapach starych kartek papieru pierwszy raz działa na mnie
odstraszająco. Lubię astronomię, dam radę.
środa, 13 lutego 2013
W sobotę piłam piwo, Aga też.
Dzisiaj nie spałam. Położyłam się o drugiej w nocy i nic. Czytałam Pottera, nic. Oglądałam zdjęcia, nic. Zrezygnowana o 7 rano podniosłam się i poszłam do mamy, gdy zbierała się do pracy. Kiedy wyszła nakarmiłam zwierzaki, potem sama sobie coś wzięłam i poszłam oglądać telewizję. TLC, program o zaburzeniach jedzenia / toddlers and tiaras = cud miód. Zasnęłam ok. 9, a wstałam ok. 12-13, bo obudził mnie ból brzucha. Czułam się tak źle, że irytowało mnie wszystko. Dźwięki z dworu, wpadające do pokoju promienie słońca... Skończyło się na tym, że zwymiotowałam, hehe ta da. NIENAWIDZĘ TYCH DNI.
3 nieodebrane połączenia od Roberta, hm.
Jutro panorama z Szefem, barman do dzieła, bądź tam.
You're on a different road, I'm in the milky way
You want me down on earth, but I am up in space
You're so damn hard to please, we gotta kill this switch
You're from the 70's, but I'm a 90's bitch
I don't care, I love it.
piątek, 8 lutego 2013
Wiosenne powietrze! Pootwierałam wszystkie okna, trzęsę się jak galareta, ale uwielbiam je tak bardzo. ♥
Nie poszłam do szkoły, o 12 obudził mnie jakiś debil dzwoniący do drzwi. Nawet się nie podniosłam, fak ju.
Spałam jakieś 0,5 godziny, zrobiłam sobie kawę, przesadziłam z cynamonem, zaraz będę pisać list.
Ferie, ferie, ferie. A jutro Aga. I idzie tam zupełnie bez mojego zmuszania, szantażowania i dziecinnego obrażania. Hihi, progress.
By the way- to ja, kiedy próbuję ogarnąć choreografię do i am the best:
Bardzo dobrze mi idzie, jak widać.
czwartek, 7 lutego 2013
Cały dzień Cię nie ma. I jak się mam nie martwić? Martwię się o wszystko. Czy coś zjadłeś, czy pijesz i źle się po tym czujesz, czy najgorzej, płaczesz. Wiesz ile dałabym za Twój dobry humor? Miałam być z Tobą codziennie, cały czas. No i będę. Jak mam pomóc inaczej.
Masz rację. To ciepłe uczucie powinno mieć jakąś nazwę. żeby można je było bezproblemowo wysyłać i pocieszać osoby, które są daleko od nas.
środa, 6 lutego 2013
Boże.... Tak bardzo chcę Cię teraz przytulić.
Kto znalazł imię i nazwisko pana z 2 notki wstecz? JAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!
Godfrey Gao! Hehehehehehehe ale zajebioza, jestem stalkerem w pełnej krasie.
Czy mogę stalkować ludzi i mieć z tego pieniądze?~ ♥
wtorek, 5 lutego 2013
A tak przy okazji, na matmie było całkiem dobrze! <ok> No i po feriach będę miała mały sprawdzian. Co znaczy, że w sobotę idę z Aggy do panoramy (w końcu♥). Nareszcie wypiję tam coś innego niż to paskudne piwo lol.
Uszyłam kolejną maskotkę, różowego królika. Ma zamknięte oczy, długie rzęsy, a przy lewym uszku czerwoną kokardkę. Postarałam się dużo bardziej niż wczoraj hihi. Co prawda, brak mu łapek czy ogonka, ale i tak jest całkiem słodki. Tak mówi hyung (tak wiem, że nie powinnam używać tego określenia z racji tego, że jestem dziewczyną, no ale who cares, lubię to słowo) hihi.
Jutro idę kupić jakąś ładną papeterię, pocztówkę i let's go, zabieram się za pisanie listu, a potem wysyłam go do Chin hihi.