Na angielskim poszło mi zadziwiająco dobrze. Polskiego nie miałam, bo uprosiłyśmy Pana Wu. i zamiast tego na 4 lekcji siedziałam na wosie razem z Agą. Gicior majonezik musztarda bajlando.
No i fajnie, teraz zła wiadomość: Mam lekcje z dyrektorką. I gorsza: Mam jutro dwie pod rząd. I jeszcze gorsza: W gabinecie. I najgorsza: Nie wiem gdzie mam zeszyt z drugiej klasy.
Jak tylko dorwę tego kogoś kto to wymyślił...
wtorek, 4 września 2012
poniedziałek, 3 września 2012
No i żyję. Jakoś.
Pogoda trochę londyńska. Zdecydowanie już czuć, że nadszedł czas szkoły.
Przed dziewiątą przyszłyśmy pod świetlicę, ale przeczekałyśmy akademię. A do klasy nawet nie weszłyśmy, no bo w sumie po co?
Złapałyśmy nauczycieli i mam już dzięki temu prawie cały plan.
Co więcej, zmienili mi nauczycielkę z angielskiego, dzięki Ci Boże. Pewnie też ktoś inny będzie mnie uczył matematyki. Eh. Nie chcę, bo jeśli będzie to dyrektorka to umarł w butach.
Zamiast tego zmieńcie polonistę, błagam.
Pierwszoroczni jak pierwszoroczni. Jedna dziewczyna miała creepersy, już jej nie lubię.
Napisałam do mojego bejbe hiih. A po wyjściu ze szkoły patrzę, dzwoni do mnie Paweł. I tak o to poszliśmy sobie na reddsy. I z początku było fajnie, ale po czasie chłopcy zaczęli mnie wkurzać i zepsuli mi humor, trololo. Zero umiaru, naprawdę. No i dziękuję bardzo, poszłyśmy do mnie.
Dino zaprzyjaźnił się z Agą tak bardzo, że puścił smroda. Boże, jak mi było wstyd.
A później na przystanku, kiedy stałyśmy i czekałyśmy na autobus-widmo, nagle przyszła sobie do nas Pacia.
No i zobaczymy się jutro. W szkole, chlip chlip.
Pogoda trochę londyńska. Zdecydowanie już czuć, że nadszedł czas szkoły.
Przed dziewiątą przyszłyśmy pod świetlicę, ale przeczekałyśmy akademię. A do klasy nawet nie weszłyśmy, no bo w sumie po co?
Złapałyśmy nauczycieli i mam już dzięki temu prawie cały plan.
Co więcej, zmienili mi nauczycielkę z angielskiego, dzięki Ci Boże. Pewnie też ktoś inny będzie mnie uczył matematyki. Eh. Nie chcę, bo jeśli będzie to dyrektorka to umarł w butach.
Zamiast tego zmieńcie polonistę, błagam.
Pierwszoroczni jak pierwszoroczni. Jedna dziewczyna miała creepersy, już jej nie lubię.
Napisałam do mojego bejbe hiih. A po wyjściu ze szkoły patrzę, dzwoni do mnie Paweł. I tak o to poszliśmy sobie na reddsy. I z początku było fajnie, ale po czasie chłopcy zaczęli mnie wkurzać i zepsuli mi humor, trololo. Zero umiaru, naprawdę. No i dziękuję bardzo, poszłyśmy do mnie.
Dino zaprzyjaźnił się z Agą tak bardzo, że puścił smroda. Boże, jak mi było wstyd.
A później na przystanku, kiedy stałyśmy i czekałyśmy na autobus-widmo, nagle przyszła sobie do nas Pacia.
No i zobaczymy się jutro. W szkole, chlip chlip.
![]() |
| CHEERS |
niedziela, 2 września 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)








