sobota, 13 lipca 2013

piątek, 12 lipca 2013

No i tak, pracuję w szpitalu już tydzień. I bardzo dobrze się tam czuję! Dużo lepiej niż w szkole.
Mam co prawda sporosporosporo pracy i każdego dnia mam wrażenie, że czuję jak każde włókienko mojego ciała boli mnie śmiertelnie, ale wiecie co? W ogóle mi to nie przeszkadza.
Bo raz- wszyscy są dla mnie cudownie mili i ku mojemu zdziwieniu ciągle, jak z rękawa sypią się w moim kierunku pochwały i komplementy, co jest wyjątkowo pokrzepiające. Pomaga z zapałem jak i poczuciem własnej wartości.
Dwa- zajmuję się pracą, nie głupimi myślami czy sprawami. I wiem, że tam jestem potrzebna.

A trzy... :}

Same plusy. Robi się ze mnie pracoholik, ogromnie lubię to wszystko. I przypuszczam, że zrobi mi się na prawdę przykro, kiedy umowa dobiegnie końca.

sobota, 29 czerwca 2013


To się pierdol. Nikt nie powiedział, że jestem tutaj dla Ciebie. I tak niczego z tego nie będzie.

*** 
Nienawidzę mojego organizmu!
To trwa już tak długo, że chwilami czuję się jakby moja dusza oddzielała się od ciała. I nie wiem czy tym brakiem snu sobie pomogłam, czy wręcz przeciwnie. 
Ale w zasadzie, na co mi on.
Co to za koleś, czemu lubi moje zdjęcia, o co chodzi.
Whatever, dla Taylor warto cierpieć.


Muzyka jest podobno dobrym środkiem przeciwbólowym.
Coś wątpię.

piątek, 28 czerwca 2013

+
+

+


=

PLAN NA JUTRO

Dsjdskdjkjdsjkdskjsdkjdsgsdgkdsklgdsklgklsdklgds to takie piękne i urocze i boże, rozpłynęłam się!
Mam takie specyficzne wrażenie, że ten rok zabił we mnie kawałek mojej wrażliwości. Może za bardzo skupiłam się na sobie i swoich pragnieniach? 
I wiecie- jest mi trochę jakby wstyd. Ale jednocześnie- to zabrzmi nieco egoistycznie- ogromnie cieszy mnie fakt, że dzięki temu pozbyłam się ludzi którzy mnie niszczyli. Wiem też, że jak każdy człowiek nie jestem kryształowa i możliwe, że to działało w obie strony. Więc korzyści czerpią z tego wszyscy.
Życzę Wam wszystkiego najlepszego w przyszłości no i... Tyle.

Spędziłam właśnie sporo czasu na przeglądaniu tego bloga i wspominaniu. Jak to się dzieje, że wiecznie, w każdym momencie mojego życia za czymś tęsknię?