Dlaczego nazywasz mnie przyjaciółką, kiedy w chwili, w której najbardziej mnie potrzebujesz nie potrafię Ci pomóc?
sobota, 30 czerwca 2012
piątek, 29 czerwca 2012
Najprzyjemniejsza pora do siedzenia na balkonie. O ile tylko Pani Patologia nie woła swojego synka do domu i zakłóca mi wsłuchiwanie się w odgłosy zbierającego do snu miasta.
Boję się, że mnie nienawidzisz.
Dawid na przykład mnie nienawidzi, ale to nie na nim mi zależy.
Zostały mi dwa tomy. Nie chcę, nie chcę, nie chcę!
Może tak zwyczajnie zaproszę Cię na kawę.
Idę lulu. Komar mi wleciał do pokoju. Naucz się, cholera, nie palić światła na noc.
Boję się, że mnie nienawidzisz.
Dawid na przykład mnie nienawidzi, ale to nie na nim mi zależy.
Zostały mi dwa tomy. Nie chcę, nie chcę, nie chcę!
Może tak zwyczajnie zaproszę Cię na kawę.
Idę lulu. Komar mi wleciał do pokoju. Naucz się, cholera, nie palić światła na noc.
Po pierwsze: Za długo na słońcu, kręci mi się w głowie, a z lewego łokcia i policzka leci mi krew.
Po drugie: Jak w ogóle śmiesz zapraszać mnie gdzieś, gdzie będzie ONA.
Po trzecie: TYLE DO OBEJRZENIA, TYLE DO PRZECZYTANIA.
Po czwarte: Harry Potter i Komnata Tajemnic leci dopiero za tydzień.
No i po piąte: Czeka mnie (raczej dziś) jeszcze rozmowa, ta odkładana już łohoho.
Po drugie: Jak w ogóle śmiesz zapraszać mnie gdzieś, gdzie będzie ONA.
Po trzecie: TYLE DO OBEJRZENIA, TYLE DO PRZECZYTANIA.
Po czwarte: Harry Potter i Komnata Tajemnic leci dopiero za tydzień.
No i po piąte: Czeka mnie (raczej dziś) jeszcze rozmowa, ta odkładana już łohoho.
czwartek, 28 czerwca 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)









