sobota, 10 sierpnia 2013


Chińska herbatka, orzechowe ciasteczka, mangi josei i jedna jedyna rzecz w głowie. No jestem niereformowalna, ale co na to poradzę.
 
Głupie wolne, wracaj! Będę jak duch przez ten czas.


Do you love me like the way i love you babe?

czwartek, 8 sierpnia 2013

Które wybrać? :{



środa, 7 sierpnia 2013

Pierwsza wypłata jest cudowna. Tyle kasiury.

wtorek, 6 sierpnia 2013

Jestem lekko zażenowana bezustannym zachwytem nad Twoim ciałem, ale bardzo lubię je wspominać.

niedziela, 4 sierpnia 2013

Zgoda, co prawda przejawiam w tym momencie odrobinę więcej sympatii do Ciebie, ale nie godzę się na branie za to odpowiedzialności. Winą obarczam późną porę i moją senność.



Nie mam już najmniejszej ochoty czytać tych wszystkich zdań, które piszesz. Wszystko na jedno kopyto, wszystko takie mdłe, kompletnie żadnych nowości, niespodzianek. Co za męka!
Ale przecież nie skończę na nie odpowiadać. Przykrości Ci nie zrobię, czy ja jestem Tobą?

sobota, 3 sierpnia 2013

Drażni mnie moja zazdrość o byle kubek, który codziennie dotyka Twoich ust.

Byłam zmęczona, ale cieszę się, że szefowa zaproponowała mi przedłużenie umowy. Mogę dalej zanosić Ci dokumenty, czuć reisefieber przed każdą wyprawą do magazynu i spoglądać na Twoją uśmiechającą się do mnie twarz przez kolejny, ciepły miesiąc. No no, ale wpadłam.

sobota, 13 lipca 2013

piątek, 12 lipca 2013

No i tak, pracuję w szpitalu już tydzień. I bardzo dobrze się tam czuję! Dużo lepiej niż w szkole.
Mam co prawda sporosporosporo pracy i każdego dnia mam wrażenie, że czuję jak każde włókienko mojego ciała boli mnie śmiertelnie, ale wiecie co? W ogóle mi to nie przeszkadza.
Bo raz- wszyscy są dla mnie cudownie mili i ku mojemu zdziwieniu ciągle, jak z rękawa sypią się w moim kierunku pochwały i komplementy, co jest wyjątkowo pokrzepiające. Pomaga z zapałem jak i poczuciem własnej wartości.
Dwa- zajmuję się pracą, nie głupimi myślami czy sprawami. I wiem, że tam jestem potrzebna.

A trzy... :}

Same plusy. Robi się ze mnie pracoholik, ogromnie lubię to wszystko. I przypuszczam, że zrobi mi się na prawdę przykro, kiedy umowa dobiegnie końca.