zaprosić, nie zaprosić?
w końcu jakiś dylemat odpowiadający mojemu wiekowi, prawda?
znalazłam takie piękne ciuchy... (w moim mniemaniu oczywiście)
różowy portfelu, bardzo tęsknię za Twoją zawartością
czwartek, 26 stycznia 2012
piątek, 20 stycznia 2012
zauważyłam, że ostatnio notorycznie ubieram skarpetki nie do pary.
dzisiaj jedna była biało-zielona, a druga biało-czerwona.
brak czasu, czy jestem coraz bardziej roztrzepana?
mam wrażenie, że pokazuję wam wszystko to, co chcecie widzieć.
to co jest w środku, ma znaczenie drugorzędne.
potrzebuję kogoś, z kim mogłabym przesiedzieć cały dzień na przykładowo zwykłej ławce, opowiadając przy tym bez obaw wszystko co mi ślina na język przyniesie.
potrzebuję kogoś, kto zawsze wyczuwałby moje prawdziwe uczucia, pomagałby z rozterkami i rozwiązywał problemy, z którymi sama nie potrafię się uporać.
potrzebuję kogoś, z kim byłabym nierozłączna
i kogoś, komu byłabym potrzebna. kogoś, kto nie wyobrażałby sobie życia beze mnie.
wiesz, podobno ludzie byli kiedyś ze sobą złączeni. tak, że każda para tworzyła całość.
lecz pewnego razu, z niewiadomych przyczyn zostali od siebie oddzieleni i przeniesieni w zupełnie inne miejsca. rozumiesz? to w tej chwili każdy poznał uczucie tęsknoty.
od tamtego czasu, każdy człowiek ma za zadanie znalezienie tej swojej drugiej części.
wtedy osiągnie wieczne szczęście.
idę teraz bawić się w wymyślanie historii, które przeleję na papier, a później wstęp do moich myśli będzie ogólnodostępny.
dzisiaj jedna była biało-zielona, a druga biało-czerwona.
brak czasu, czy jestem coraz bardziej roztrzepana?
mam wrażenie, że pokazuję wam wszystko to, co chcecie widzieć.
to co jest w środku, ma znaczenie drugorzędne.
potrzebuję kogoś, z kim mogłabym przesiedzieć cały dzień na przykładowo zwykłej ławce, opowiadając przy tym bez obaw wszystko co mi ślina na język przyniesie.
potrzebuję kogoś, kto zawsze wyczuwałby moje prawdziwe uczucia, pomagałby z rozterkami i rozwiązywał problemy, z którymi sama nie potrafię się uporać.
potrzebuję kogoś, z kim byłabym nierozłączna
i kogoś, komu byłabym potrzebna. kogoś, kto nie wyobrażałby sobie życia beze mnie.
wiesz, podobno ludzie byli kiedyś ze sobą złączeni. tak, że każda para tworzyła całość.
lecz pewnego razu, z niewiadomych przyczyn zostali od siebie oddzieleni i przeniesieni w zupełnie inne miejsca. rozumiesz? to w tej chwili każdy poznał uczucie tęsknoty.
od tamtego czasu, każdy człowiek ma za zadanie znalezienie tej swojej drugiej części.
wtedy osiągnie wieczne szczęście.
idę teraz bawić się w wymyślanie historii, które przeleję na papier, a później wstęp do moich myśli będzie ogólnodostępny.
czwartek, 19 stycznia 2012
środa, 18 stycznia 2012
dużo osób dotyka moich włosów
no ale przyznaję, brakuje mi tego konkretnego dotyku jednej osoby, po którym:
wsypałyśmy justynie do jej wcześniej schowanych butów pokruszone chrupki i papierki po lizakach, co za świnie
kompletnie nie wiem czemu tak dziwnie patrzysz
tak mi się dziwnie zrobiło, no bo co zrobić, ani szkolnym plebsem nie jesteś, ani nic...
swoją drogą, kupiłam sobie drugą rybkę
nazwałam ją Taemin <ok>
myślałam jeszcze nad Jong Hyun, no ale ruda jest, a Taemin też był rudy kiedyś tam, więc niech już będzie
boi się wszystkiego, ale Marceline się nią/nim zaopiekuje
swoją drogą nie wiem czy Marceline jest dziewczyną czy chłopakiem, ale mniejsza, będę ją kochać tak czy siak
no i dobra, jutro się dowiem czy zdałam z tej chemii, czy dwójeczka sobie odpływa łódeczką miłości
AHAAAAAAAA!
przeruchałaś się
gratuluję, rozstaniecie się za dwa miesiące
<ok>
idę, bo raz- playlista w winampie właśnie dobiegła do samego końca, słodkiego Replay
a po drugie siedzę już tak
Subskrybuj:
Posty (Atom)











