niedziela, 23 września 2012

Zimna jajecznica, kogel mogel.
I po wszystkim.
Jestem beznadziejna.
Chyba najlepiej będzie to zakończyć.
Czas na wyidealizowaną komedię romantyczną. Dzień dobry Prago, jak tam pięknie.


I po co w ogóle się staramy. Nigdy w życiu nie będzie się cieszyć.
Dodatkowo zachowuje się tak jakby to była nasza wina. A nie jest.
Może nigdy nie zrozumiem. Może nie ma we mnie empatii.

Zawsze można udawać.

+Kibum oppa 모두 최선을!

So messed up, I want you here. In my room, I want you here.
Where we can be face to face, and I lay right down my favourite place.


 
Elżbieta Batory padła ofiarą spisku, czy rzeczywiście była bestią w ludzkiej skórze?
Chyba wcale nie jestem dla Ciebie tak ważna, jak Ty dla mnie. Za bardzo się pospieszyłyśmy i są skutki.
6 minut rozmowy, jak z obowiązku.

Może poszłybyśmy zbierać kasztany, które spadną z drzew za jakiś czas. Gdybyś była tu obok mnie.

Tak, tak. Wiem. Ultra gay. Zgadzam się.
Nie wiem co myśleć.


sobota, 22 września 2012


Proste!
Nie chcę, żebyśmy byli razem, bo musimy. Chcę, żebyśmy byli razem, bo chcemy.

W pokoju ślicznie pachnie praniem. Jakiś nowy różowy płyn, czy coś.
A ja w końcu znalazłam tę melodię. Matko Boska, uwielbiam.


Ciekawe jak po urodzinach.
Chyba, że nadal trwają.
Tak jak zakładałam, nie poszłam ani na urodziny ani do teatru. Spałam do późna. Upiekłam ciasto, które nie wyrosło. Popakowałam prezenty. Zestresowałam się.
Troszkę źle się czuję.